Bohaterowie

piątek, 10 lipca 2015

Prolog

- Nienawidzę cię! – krzyczę jeszcze i wybiegam z mieszkania. Mieszkania, w którym przeżyłam tak wiele pięknych chwil, a które teraz stało się miejscem do którego nie mam ochoty wracać. To co tam właśnie zobaczyłam sprawiło, że życie wywróciło się do góry nogami.
- Poczekaj to nie tak! – słyszę jeszcze jego głos.
- Pieprz się! – odpowiadam i znajduję się poza budynkiem.
Roztrzęsiona otwieram samochód i wsiadam. Nie wiem co mam robić. Daję upust emocją. Siedzę i po prostu płaczę. Jak oni mi to mogli zrobić? – myślę. Nienawidzę ich obojga. Dziwne uczucie, gdy po tylu latach tracę ich oboje naraz. Z nią znam się jeszcze z podstawówki, od zawsze byłyśmy nierozłączne. Wiedziała o mnie wszystko, ja o niej też. A on.. poznałam go kiedy byłam w drugiej klasie liceum, on wtedy skończył już szkołę, to była pierwsza prawdziwa miłość, która przetrwała wszystkie burze. Trzy stracone lata, które były cholernie szczęśliwe. Wiedziałam, że nie będę potrafiła mu wybaczyć.
Odpaliłam samochód i przez godzinę jeżdżę ulicami Atlanty. Nie wiem co ze sobą zrobić. W końcu postanawiam jechać do mojego najlepszego przyjaciela. Wiem, że tylko on będzie umiał mi pomóc. Podróż trwa długo przez cholernie korki, ale nie spieszę się. Przez całą drogę nie mogę wymazać tego widoku z głowy. Dlaczego mi to zrobili? To pytanie przewija się w mojej głowie bardzo wiele razy. Dojechałam na miejsce. Przez dłuższą chwilę nie wysiadam z samochodu. Nie wiem co mam powiedzieć. W końcu wychodzę i wchodzę do bloku. Pukam do dobrze znanych mi drzwi. Otwiera i widzę tą samą uśmiechniętą twarz, która wie zawsze jak mi pomóc. Jest lekko zaskoczony, że mnie tu widzi i że jestem w takim stanie. O nic nie pyta. Otwiera szerzej drzwi i gestem zaprasza mnie do środka. Wchodzę do salonu i siadam na kanapie.
- Przepraszam, że tu przyjechałam, ale nie wiem co mam ze sobą zrobić. – mówię i zaczynam płakać jeszcze bardziej.
- Nie przepraszaj. Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. – mówi to i przytula mnie, pozwalając mi się wypłakać. – Chcesz pogadać? – pyta po chwili.
- Chyba tak.. Lepiej będzie jak to z siebie wyrzucę.
- No to zamieniam się w słuch.
- Odwołali mi zajęcia na uczelni, to stwierdziłam, że wrócę do domu wcześniej i zrobię mu niespodziankę. Miał być na planie zdjęciowym, więc chciałam przygotować coś specjalnego na jego powrót. Wchodzę do domu, ale drzwi były otwarte. Pomyślałam, że może on też wrócił wcześniej. Weszłam do salonu, a tam on z Malią.. w łóżku.. razem.. – znów zaczęłam płakać.
- Może to nieporozumienie? Nie wierzę, żeby mogli ci coś takiego zrobić.
- Wiem co widziałam.
- A to dupek! Ja już z nim porozmawiam!
- Nie. Proszę, nie rób nic głupiego.

- Chcę z nim tylko porozmawiać. Zresztą niedługo będę miał okazję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz